Wygląda dobrze
To pole jest wymagane


Z cyklu „Ludzie z pasją" Justyna Ziemiańska

 

Każdy, kto pasją zarabia na życie może mówić o wielkim szczęściu. Kiedy praca zawodowa jest przyjemnością, za którą jeszcze otrzymujemy wynagrodzenie, to sytuacja, o której marzy wielu. Taki zawodowy komfort ma Justyna Ziemiańska, która od wielu lat z ogromną pasją, wielką znajomością tematu i nieustającą chęcią rozwoju dodaje blasku płci pięknej.


(szerokość: 277 / wysokość: 352)

 

Gazeta Chojnowska – Profesjonalny makijaż, niebanalne fryzury... – malowałaś i czesałaś lalki?

Justyna Ziemiańska - Mama i siostra pewnie by chciały, żeby to były lalki :D Ja niestety potrzebowałam więcej włosów i większe głowy do moich eksperymentów. Siostra do dziś wypomina mi lokówkę wkręconą po sam czubek włosów, które niestety trzeba było obciąć. Mama natomiast dzielnie znosiła nieudane rude pasemka na swoich za mocno przyciętych brązowych włosach i tusz do rzęs wielokrotnie, niechcący wsadzony w oko... Raz nawet brat dał się namówić na blond pasemka. Tylko raz… Początki były trudne, zwłaszcza dla nich, ale rozwijałam swoją pasję w każdej wolnej chwili i w każdy możliwy sposób.


(szerokość: 450 / wysokość: 600)


(szerokość: 600 / wysokość: 600)

 

G.Ch. – Zajmujesz się tym już 15 lat. Czy obserwujesz zmiany w trendach?

J.Z. - Oczywiście. Studium wizażu i stylizacji ukończyłam w 2006 r. Od tamtej pory zmieniło się dosłownie wszystko. Rodzaj kosmetyków, sposób wykonywania makijażu, techniki wykonywania makijażu oka czy konturowania twarzy. Kiedyś typy urody dzieliło się na wiosnę, lato, jesień i zimę. Dziś tych typów jest 12. Nadążenie za trendami wymaga ciągłych szkoleń i podnoszenia kwalifikacji. Nie wyobraża sobie pracy w tym zawodzie bez ciągłego doszkalania się. Jeśli chodzi o upięcia w niepamięć odchodzą już dawne ciasne upięcia pełne wbijających się w głowę wsuwek. Panie stawiają teraz na naturalne, delikatne i zwiewne upięcia. Dlatego też szkolę się obecnie z wykonywania upięć żeberkowych, fal Hollywood oraz nowej techniki „szycia włosów" polegającego na wykonaniu upięcia włosów przy pomocy plastikowej igły i nitki.

Również panowie częściej decydują się na modelowanie włosów w dniu ślubu, a także wykonanie delikatnego makijażu kamuflującego niedoskonałości cery lub pozostałości po mniej lub bardziej udanym wieczorze kawalerskim.

Jeśli chodzi o rzęsy i brwi, staram się na bieżąco wprowadzać wszelkie nowości w ich stylizacji. Niedawno do oferty wprowadziłam zabieg laminowania brwi, który cieszy się wielką popularnością. Rzęsy sprowadzam z Wielkiej Brytanii tylko dlatego, że jedynie tam są dostępne rzęsy hybrydowe. Są o wiele delikatniejsze i lżejsze od tych dostępnych na naszym rynku, dzięki temu nie obciążają tak rzęs naturalnych i dłużej się trzymają. Używa się do nich kleju hipoalergicznego, dzięki czemu nie obawiam się, że któraś z moich klientek dostanie alergii po aplikacji rzęs. Robię wszystko, aby klientki wychodziły z mojego gabinetu w pełni zadowolone z wykonanej usługi i swojego nowego wyglądu, a przede wszystkim, żeby z chęcią do mnie wracały.

Zdaję sobie sprawę z tego, że wykonywane przeze mnie usługi mogą zepsuć komuś samoocenę na kilka dni, a nawet tygodni, dlatego obiecałam sobie, że zrobię wszystko, aby do tego nie dopuścić. Każda klientka może czuć się u mnie jak w domu, zwłaszcza, że gabinet mam w… mieszkaniu 😊


(szerokość: 480 / wysokość: 600)

 

G.Ch. – Czy do tej profesji wystarczy nauka?

J.Z. - Zdecydowanie nie. Można obwiesić sobie ścianę setkami dyplomów z ukończonych szkół i kursów, można jeździć po świecie na szkolenia u mistrzów w tym fachu, jednak jeśli się tego nie lubi i nie czuje, nic to nie da. Kończyłam jednocześnie dwa kierunki Administrację Publiczną oraz wizaż i stylizację, ale egzaminów z konturowania twarzy czy analizy kolorystycznej bałam się bardziej niż z prawa pracy czy prawa gospodarczego. Po prostu bardziej mi na tym zależało. Zanim otworzyłam własną działalność pracowałam w urzędach, biurach i bankach, jednak to nie było to. Odkąd robię to co kocham , nie budzę się z myślą : o nie, znów muszę iść do pracy. To jest cudowne uczucie. Każdemu tego życzę.


(szerokość: 600 / wysokość: 600)


(szerokość: 450 / wysokość: 600)




 

G.Ch. – Wiemy, że swoją artystyczną duszę wyrażasz także w innych dziedzinach.

J.Z. - Nie lubię się nudzić. Pomimo, że kocham swoją pracę nie poświęcam jej całego wolnego czasu. Nie chcę zatrzeć granicy między pracą z przyjemnością, a codziennym obowiązkiem. Wolne chwile w ciągu dnia spędzam oczywiście z rodziną. Nasze córeczki uwielbiają aktywnie spędzać czas, więc wymyślamy różne zabawy lub zajęcia plastyczne. Zdarza się, dość często, że młodsza córka mamusię maluje, a starsza czesze. Być może kiedyś przejmą pałeczkę po mamie. Jednak, kiedy pójdą spać i mam chwilę dla siebie mogę popróbować sił w innych dziedzinach artystycznych. Tato, zaszczepił we mnie zamiłowanie do rysowania. Jest w tym mistrzem. Bardzo lubię wykonywać portrety węglem. Dzięki temu ćwiczę precyzję i sztukę konturowania i cieniowania twarzy. Mama natomiast, mistrzyni robótek ręcznych, pokazała mi jak obsługiwać maszynę do szycia, dzięki czemu powstają teraz mięciutkie poduszki, kocyki i kołderki dla dziewczynek. Nauczyła mnie tworzyć wszelkiego rodzaju dekoracje. Staramy się co rok wymyślać i tworzyć nowe ozdoby świąteczne. Choinkowe z wstążek i cekinów, wzory drapane na pisankach, wianki świąteczne z suszonych owoców, dekoracje z korków itp. Próbuję też swoich sił w tworzeniu ażurowych wydmuszek jaj strusich. Sprawia mi ogromną radość podarowanie ich później bliskim. W zeszłym roku, kiedy w związku z obostrzeniami, moja firma musiała zostać zamknięta na dłuższy czas, mąż na pocieszenie sprezentował mi Ukulele. Odkąd pamiętam chciałam nauczyć się grać na tym instrumencie. Zapewne szybko tego pożałował, jednak obiecałam sobie, że będę się szkoliła w każdej wolnej chwili. Obecnie znów w związku z obostrzeniami nie mogę prowadzić działalności, więc będę mogła oddać się moim małym przyjemnościom.


(szerokość: 450 / wysokość: 600)


(szerokość: 450 / wysokość: 600)


(szerokość: 450 / wysokość: 600)

 

G.Ch. – Plany na przyszłość?!

 

J.Z. - Przyszłość wiążę z rozwijaniem firmy i własnych umiejętności. Chcę ciągle podnosić kwalifikacje, opanować do perfekcji wszystkie usługi oferowane w moim salonie. Kocham to co robię i w pełni się realizuję. Chciałabym, żeby moje klientki były zawsze zadowolone i chętnie do mnie wracały, a rodzina była dumna, że udało mi się spełnić moje marzenie. Być może z czasem uda się zamienić mój mały kącik w większy salon, bardziej przestronny, ale przytulny, w którym będę mogła świadczyć usługi na najwyższym poziomie.

Tony Gaskins, (pisarz, trener motywacyjny) kiedyś powiedział: Jeśli nie zbudujesz swojego marzenia, ktoś inny Cię zatrudni, abyś pomógł mu zbudować jego…

Ja buduję swoje, może i nie mam idealnej szefowej, może i jest kilka kwestii spornych jak premie czy urlop, ale myślę, że z czasem będzie tylko lepiej i wypracujemy wspólną drogę do sukcesu.




 

 

serwis jest częścią portalu miejskiego www.chojnow.eu przygotowanego przez MEDIART (w CMS) © przy współudziale Urzędu Miejskiego w Chojnowie