Z cyklu „Ludzie z pasją"


 

Jej pasją jest obraz. Wyjątkowy - graficzny i fotograficzny. Obie formy mają wpływ na emocje – jedna wycisza, druga dodaje energii. Monika Chmielewska ma na swoim koncie wystawy, nagrody, wyróżnienia… To jednak tylko pochodna korzyści, jakie czerpie z malowania i fotografowania.

 

Gazeta Chojnowska - W lokalnej społeczności artystycznej znana jesteś z malowania graficznych wzorów. Wyjaśnij naszym czytelnikom na czym to polega.

Monika Chmielewska - Dawno, dawno, w ramach relaksu zaczęłam bawić się programem graficznym i niespodziewanie odkryłam, że oprócz zwykłych funkcji do obróbki obrazu posiada również takie narzędzie jak pędzelek i tak samoistnie pod wpływem chwili, by odreagować codzienność siadałam i zaczęły się tworzyć moje obrazy. Przedstawiają przede wszystkim przyrodę, a konkretnie kwiaty. Może to banalne, ale kocham kwiaty, kojarzą mi się z dzieciństwem, które spędzałam z babcią w ogrodzie. Mam tyle pięknych wspomnień, dużo zabaw, radości i mnóstwo rozmów wśród przepięknie pachnących róż…


(szerokość: 750 / wysokość: 988)

 

G.Ch. - Zajmujesz się także inną formą malarstwa, bardziej tradycyjną?

M.Ch. - Nie próbowałam jeszcze, ale dostałam kiedyś od przyjaciółki płótno w prezencie które czeka, bo nie mówię „nie", tylko musi przyjść czas, by to poczuć. Tymczasem, przed komputerem inspiruję się muzyką. Zawsze mi towarzyszy podczas tworzenia jakiegoś obrazu. Uwielbiam wręcz francuską piosenkarkę Isabelle Geffroy znaną jako ZAZ.

 

G.Ch. - Twoja pasja to także fotografia.

M.Ch. - Tak, fotografia to również cześć mojego życia. To przede wszystkim mój pamiętnik wspomnień zatrzymany w kadrze. Kocham wschody i zachody słona, przyrodę, reportaże, koncerty, portrety… A od czego się zaczęło?… od zdjęć moich dzieci. Z biegiem czasu zaczęłam zachwycać światem dookoła. Początki, to sekcja fotografii przy Domu Kultury w Chojnowie, którą prowadził fotograf Michał Rybczyński. To jemu zawdzięczam swoje pierwsze zdjęcia koncertowe, do dziś jest to moja ulubiona dziedzina fotografii. Pokochałam te zdjęcia tak bardzo, że sama zaczęłam szukać możliwości fotografowania tego typu zdjęć i tak udało mi się zrobić kilka koncertów w Chojnowie, Legnicy, Bolesławcu i dzięki temu dostrzegł mnie dyrektor Domu Kultury we Lwówku co zaowocowało już kilkuletnią współpracą fotoreportaży w corocznym świecie Lwóweckiego Lata Agatowego.

 

G.Ch. - Na jednym ze swoich blogów cytujesz Beatę Pawlikowską: "Tylko takie bogactwo, które wywołuje wewnętrzny blask, trwa wiecznie." Rozumiem, że identyfikujesz się z tą myślą. Jak ją interpretujesz?

M.Ch. – Tak, to cytat z książki Blondynka w Indiach. Zgadzam się bardzo z tymi słowami, tylko co przeżyjemy, co sprawiło niezapomniane wrażenia w sercu, ma największe znaczenie i takie momenty trwać będą wiecznie w nas.


(szerokość: 750 / wysokość: 750)

 

G.Ch. – Wiemy, że Twoje prace są zauważane przez profesjonalistów.

M.Ch. – Nie szukam poklasku, ale nie ukrywam, że bardzo miło jest, kiedy Twoja pasja budzi zainteresowanie innych, kiedy zostaje wyróżniona…Wystawy indywidualne lub zbiorowe w chojnowskim muzeum, Galerii Sztuki w Legnicy, w Gryfowie Śląskim, Jaworze, Złotoryi, prezentacja prac w niemieckim Egelsbach, czy podarowanie przez władze naszego miasta moich obrazów delegacjom z miast partnerskich, to niezapomniane emocje i ogromny zaszczyt.

Nagroda w konkursie fotograficznym pt. "Gliniada 2014", zakwalifikowanie mojego zdjęcia do przewodnika „Świata Obrazu" pt. Polska jest piękna, nagroda w konkursie plastycznym „Wierszem malowane" do twórczości ks. Jana Twardowskiego, dwukrotna kwalifikacja do ścisłego finału w międzynarodowym konkursie wzorniczym CarpetVista Design Competition,

III miejsce w konkursie fotograficznym- "Ludzie w światłach rampy" – to pochodne mojej działalności, które dają ogromną satysfakcję.

 

G. Ch - Czemu obecnie poświęcasz swój czas

M. Ch. - Większość mojego życia kręci się właśnie wokół fotografii i malowania. To właśnie tej pasji poświęcam najwięcej siebie i to najbardziej kocham. W wolnych chwilach bardzo lubię czynny odpoczynek. Uwielbiam spacery po lesie. Ta cisza i spokój doskonale ładuje akumulatory na kolejne dni.

 

G.Ch. - Moje pasje, to dla mnie...

M. Ch. - Moje pasje, to dla mnie sposób na wypoczynek. Robienie zdjęć dodaje mi energii, a malowanie pozwala się wyciszyć. Dzięki mojej pasji poznaję wspaniałych ludzi, mam też możliwość poznawać siebie, pokonywać jakieś swoje słabości, mam możliwość się rozwijać, zawsze coś się dzieje, życie jest ciekawsze, doceniam przyjaźnie, które zostają na zawsze.


(szerokość: 750 / wysokość: 999)

 

G.Ch. - Plany, marzenia na przyszłość…

M. Ch. - Nie dawno dostałam propozycje wystawienia swoich prac w Galerii w Anglii, jestem na etapie rozmów. Na razie mogę powiedzieć tylko tyle, że jest to galeria z pracami artystów z Europy Wschodniej z naciskiem na artystów polskich.

A marzenia…? Jest jedno najważniejsze, ale zachowam dla siebie, by się spełniło

serwis jest częścią portalu miejskiego www.chojnow.eu przygotowanego przez MEDIART (w CMS) © przy współudziale Urzędu Miejskiego w Chojnowie