Od sąsiedzkiej znajomości do Złotych Godów. Ponad 50 lat wspólnego życia Państwa Józefy i Leszka Kozińskich
Ponad pół wieku wspólnego życia. Państwo Józefa i Leszek Kozińscy świętowali jubileusz Złotych Godów, a uroczystość w Urzędzie Stanu Cywilnego w Chojnowie była okazją do uhonorowania ich wieloletniego małżeństwa oraz powrotu do historii, która zaczęła się od zwyczajnej sąsiedzkiej znajomości.
Jubilaci zostali odznaczeni Medalami za Długoletnie Pożycie Małżeńskie, przyznanymi przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. W obecności najbliższej rodziny nie zabrakło gratulacji, życzeń oraz słów uznania dla wspólnej drogi, którą Państwo Kozińscy przemierzają od ponad 50 lat.
Podczas uroczystości Jubilaci ponownie podali sobie prawe dłonie i złożyli symboliczne przyrzeczenia, dziękując za okazywaną przez lata miłość, przywiązanie i opiekę oraz deklarując dalszą troskę o swoje małżeństwo.
Historia Państwa Kozińskich rozpoczęła się w Ścięgnach, niewielkiej miejscowości położonej niedaleko Karpacza. Mieszkali niemal naprzeciwko siebie. Początkowo była to jednak tylko sąsiedzka znajomość. Pani Józefa była młodsza, dlatego pan Leszek przez długi czas nie patrzył na nią jak na przyszłą żonę.
Z czasem wszystko się zmieniło.
– Później, dorastając, tak popatrzyłem: dość fajna dziewucha – wspomina z uśmiechem pan Leszek.
Młodzi zaczęli się spotykać, a ich znajomość stopniowo przerodziła się w coś więcej. Oboje byli wówczas związani zawodowo z Kowarami. Pani Józefa pracowała w tamtejszej fabryce dywanów, natomiast pan Leszek obsługiwał dźwig podczas budowy zakładu.
Z sąsiedzkiej znajomości narodziła się miłość, która przetrwała kolejne dziesięciolecia. Państwo Kozińscy wspólnie budowali swoje życie, dzielili codzienne obowiązki i wychowywali dzieci. Doczekali się dwóch córek oraz trojga wnucząt – dwóch wnuków i wnuczki.
Pół wieku małżeństwa to jednak nie tylko dobre chwile. Jak przyznaje pan Leszek, małżonkowie mają odmienne charaktery, ale przez lata nauczyli się z nimi doskonale funkcjonować.
Kiedy pytamy, czy w ich przypadku sprawdziło się powiedzenie, że przeciwieństwa się przyciągają, pan Leszek bez wahania potwierdza.
– A jak ona nos do góry podniesie, to ja daję sobie spokój. I tak to się kręci.
W tych prostych, wypowiedzianych z uśmiechem słowach kryje się ich własna recepta na długoletnie małżeństwo – wzajemne dopasowanie, cierpliwość i umiejętność odpuszczania drobnych nieporozumień.
Podczas uroczystości burmistrz Jan Serkies przywołał słowa: „Nie wystarczy pokochać. Trzeba jeszcze umieć wziąć tę miłość w ręce i przenieść ją przez całe życie”. Historia Państwa Kozińskich pokazuje, jak wiele prawdy mieści się w tym stwierdzeniu.
Od pierwszych sąsiedzkich spotkań w Ścięgnach minęło ponad pół wieku. Dziś Państwo Józefa i Leszek Kozińscy mogą wspominać wspólnie przeżyte lata, ciesząc się rodziną, którą przez ten czas stworzyli. A wszystko zaczęło się od dwóch domów stojących niemal naprzeciwko siebie.
Państwu Józefie i Leszkowi Kozińskim składamy serdeczne gratulacje oraz życzymy kolejnych wspólnych lat w zdrowiu, spokoju i otoczeniu najbliższych. Niech nie zabraknie powodów do radości, rodzinnych spotkań i kolejnych pięknych chwil spędzonych razem.





