Z cyklu „Ludzie z pasją"

 

Daria Tkaczyszyn - Kałużna od czterech lat biega, ale tak naprawdę sport od zawsze sprawiał jej radość i satysfakcję. Wymagająca aktywność nierzadko idzie w parze z kontuzjami, niecodziennym wysiłkiem i poświęceniem czasu. Jednak z każdym biegiem odczuwa większą motywację i determinację na kolejną trasę. Bohaterka „Ludzi z pasją" należy do chojnowskiej grupy Rozbiegani Chojnów. Grono miłośników biegania wzajemnie się wspiera w sportowych przedsięwzięciach. Miłośniczka biegania swoją pasją stara się zarażać najmłodszych! W tym roku po raz pierwszy zrealizowała projekt sportowy dla maluchów z Przedszkola Miejskiego nr 3 w Chojnowie, w myśl słów: sport to zdrowie!


(szerokość: 713 / wysokość: 960)


 

Gazeta Chojnowska: Od kiedy zaczęło się Pani aktywne hobby?

 

Daria Tkaczyszyn – Kałużna: Tak naprawdę od dziecka lubię sport, aktywne spędzanie czasu. Na szkolnych lekcjach zajęć fizycznych dobrze się czułam w różnych dyscyplinach od ćwiczeń, po gry zespołowe. Biegać zaczęłam w 2015 roku. Chciałam po prostu schudnąć. Udało się, schudłam około 14 kg. Zaszłam w ciążę ( do 5 miesiąca biegałam nadal pod opieką lekarza oczywiście). Kiedy urodziłam córkę przestałam biegać że względu zdrowotnych. Na nowo zaczęłam biegać rok temu w marcu, by odzyskać formę sprzed ciąży. Kolega zachęcił mnie do startowania w biegach ulicznych. Pierwszy mój start to był bieg  Złota Dycha w Złotoryi. Bardzo ciężki dystans, ale zakochałam się w tym już na 100 % i już nie mogę przestać!

 

(szerokość: 750 / wysokość: 562)



G.Ch. – Jak według Pani można zachęcić kogoś do biegania?

 

D. T–K. -  Jak zachęcić do biegania? Po prostu kupić odpowiednie buty  i zacząć powoli od małych dystansów, ale systematycznie. Moje pierwsze bieganie zakończyło się na dystansie 1200 m, oczywiście ze 3 razy stawałam, aby odpocząć. Należy pamiętać, że na grupie Rozbiegani Chojnów mamy słabsze dni i też czasami nie chce się biegać. Jesteśmy zmęczeni, momentami osłabieni. Zdarza się, że nie możemy znaleźć czasu i najgorsze, że dokuczają nam także kontuzje. Satysfakcja jaka towarzyszy po bieganiu jest niepowtarzalna. W tym hobby nieocenionym odczuciem jest po prostu spełnienie, a także kluczowa myśl: „Daję radę!".

Mam takie emocje szczególnie, gdy przebiegnę półmaraton. Ponadto zachęcam do biegania każdego! Można poznać bardzo interesujących, sympatycznych i zakręconych na punkcie biegania ludzi, którzy teraz tworzą grupę Rozbiegani Chojnów. I nie ma znaczenia, czy ktoś jest szybszy, czy wolniejszy. Każdy każdego wspiera i gratulujemy sobie wzajemnie sukcesów tych większych i tych mniejszych! Bo o to właśnie chodzi w naszym hobby!


(szerokość: 713 / wysokość: 960)

 

G.Ch. - Zorganizowała Pani sportowe zajęcia dla maluchów z Przedszkola Miejskiego nr 3 w Chojnowie, czy w zamyśle ma Pani jeszcze inne aktywne inicjatywy?

D.T-K. - Olimpiadę Sportową dla przedszkolaków z Przedszkola Miejskiego nr 3 zorganizowałam przy pomocy moich koleżanek z pracy w celu propagowania aktywnego spędzania czasu. Myślę, że w przyszłym roku również zorganizujemy taką imprezę. W przedszkolu na co dzień prowadzimy zajęcia, w których dużo jest ruchu i zdrowego stylu życia. Chcemy edukować najmłodszych, aby po prostu były zdrowsze. Bo przecież sport to zdrowie! Dodatkowo chodzi po głowie mi i moim koleżankom z pracy inny projekt, ale będziemy się nim chwalić jak go zrealizujemy!

 

G.Ch. - Czy poza bieganiem ma Pani jeszcze jakieś hobby?

D. T-K. - Dodatkowe hobby?  Mój mąż by tego chyba już nie wytrzymał  (śmiech). Bieganie zajmuje troszkę czasu, jest to rodzaj sportu, który zdecydowanie wciąga, a żeby mieć efekty, trzeba dać się wciągnąć w pokonywanie nie tylko tras, ale przede wszystkim siebie. Gdy wypada bieg uliczny to można powiedzieć, że cały dzień jest z głowy. Do tego dochodzi moja córka, która bardzo jest ruchliwa i mogła by całymi dniami przebywać na placu zabaw. Więc za wiele czasu nie zostaje, ale bardzo lubię wykonywać prace plastyczno - techniczne, które mogę realizować w mojej pracy…


(szerokość: 713 / wysokość: 960)

 

G.Ch. - Kiedy biegam to ...

 

D. T – K. - Oczywiście męczę się, ale zarazem uspokajam myśli, przewietrzam głowę. Relaksuję się, bardzo dobrze się czuję. Na tzw. trasie spotykam ciekawych ludzi, pasjonatów biegania. Nawzajem jesteśmy dla siebie inspiratorami właśnie tej dziedziny sportu. Zdarza się czasami podczas biegu (a szczególnie na biegach ulicznych), że sama do siebie mówię: Co ja tu robię? Po co mi to było ? Mogłam w domu odpoczywać nic nie robiąc… Uczucie zmęczenia zmienia się diametralnie, gdy już dobiegam do mety. Otrzymanie medalu sprawia mi ogromną radość, jest to rodzaj osobistego triumfu. Zawody zwykle kończą się wzajemnymi gratulacjami w naszej grupie Rozbiegani Chojnów. Każdy trening i każde uczestnictwo w zawodach daje mi wielką porcję motywacji do ciągłego doskonalenia formy i jednocześnie charakteru.

 

G.Ch. – Bardzo dziękujemy za udzielenie wywiadu, życzymy wielu sukcesów w rozwijaniu swojej pasji, ale i w życiu zawodowym i prywatnym.

 


Opr. Katarzyna Burzmińska

serwis jest częścią portalu miejskiego www.chojnow.eu przygotowanego przez MEDIART (w CMS) © przy współudziale Urzędu Miejskiego w Chojnowie