Grupa teatralna Antykwariat od kilku lat urozmaica artystyczny świat Chojnowa. Coroczne spektakle przygotowywane na Dzień Kobiet cieszą się coraz większą popularnością.

Mają tremę przed każdym występem, nigdy nie wiedzą ile osób przyjdzie na spektakl, czy przedstawienie się spodoba … Przekonali się już jednak, że na chojnowską publiczność mogą liczyć, a jej przychylność dodaje im skrzydeł. Ich pasja do teatru kwitnie zatem zasilana sympatią i ogromnym wsparciem widzów.


(szerokość: 750 / wysokość: 500)


Gazeta Chojnowska: Grupa zaprezentowała się na scenie już kilka razy. Jak Pani reżyser ocenia pracę (progres) aktorów?

 

Barbara Słotwińska (reżyser) - Rozwój aktorów jest niesamowity. Potrafią samodzielnie pracować nad rolą, mają świadomość, że trzeba budować rolę z najdrobniejszych szczegółów. I najważniejsze, potrafią improwizować, co ratuje sytuację na scenie, gdy pojawiają się czarne dziury.


(szerokość: 750 / wysokość: 500)



G.Ch. - Co sprawia najwięcej radości w graniu na scenie?


Janusz Szarek - Bardzo cieszy mnie, gdy na widowni jest komplet, gdy publiczność żywo reaguje, kiedy dziękuje oklaskami wyrażając w ten sposób zadowolenie. To dla mnie największa radość.

Stanisław Horodecki - Kontakt z publicznością, jej reakcje plus interakcje z aktorami. Im dłużej to robimy, tym więcej frajdy.


(szerokość: 750 / wysokość: 499)


G.Ch. - Czy prawdą jest, że aby zagrać dobrze daną scenę trzeba zmierzyć się z samym sobą, zapomnieć o publiczności, wczuć się w rolę i po prostu stać się na chwilę kimś innym?

 

Małgorzata Krzywda - To prawda. Każda nowa rola, to praca ze sobą. Trzeba zapanować nad niepotrzebnymi ruchami, kontrolować brzmienie głosu, czasami pokonać wewnętrzne słabości.

Dorota Chopkowicz - Na scenie, staram się nie myśleć o publiczności, skupiam się na grze, na tym co mam zrobić, bawię się rolą.

Emilia Grześkowiak - W moim przypadku, właśnie to sprawia mi największą satysfakcję. Mentalna teleportacja w inną czasoprzestrzeń, kreowanie obcej mi osobowości - to wyzwania, z którym lubię się mierzyć. Z jakim skutkiem, to już inna sprawa.


(szerokość: 750 / wysokość: 500)

 

G.Ch. - Czy Antykwariat zamierza wyjść ze swoją twórczością poza Chojnów?

 

Krystyna Czapska – Myślę, że każdy artysta – zawodowy czy amator -  chce docierać do jak najszerszej grupy odbiorców. My też, ale potrzebny jest nam chyba menager!

Róża Rzepakowska – Chcielibyśmy, warto dzielić się sztuką, bawić repertuarem i dawać ludziom radość. Musi być miło i wesoło!

G.Ch. - Jak przygotowuję się Pan/Pani do roli?

 

S. Horodecki – Nie ma co ukrywać – długo…

 

Adam Pruś - Po otrzymaniu roli analizuję postać, potem uczę się tekstu. Pomaga mi żona, która czyta pozostałe kwestie. To dobry sposób. Polecam.

J. Szarek. - Przed zaśnięciem, po przebudzeniu, w trakcie prac domowych, na spacerze… po prostu, kiedy tylko mogę, uczę się tekstu. Potem to już reżyser i pozostali członkowie grupy ustawiają, korygują, dopingują i mam nadzieję, coś z tego wychodzi.


(szerokość: 750 / wysokość: 562)


G.Ch. - Scena to żywioł. Można zakładać, że wszystko wyjdzie idealnie, ale zdarzają się też sytuacje nieprzewidywalne…

 

K. Czapska - Nieraz zapomni się jakąś kwestię. Mimo, że to zabawa, traktuję tę pasję, jak każdą, bardzo poważnie i długo po przedstawieniu wyrzucam sobie małe nawet wpadki.

D. Chopkowicz - O tak! Miałam taką sytuację… w ulubionej scence zapomniałam tekstu… dziura! Czarna dziura… kolega podpowiedział cenne słowo i poszło… dałam radę, choć wtedy to bardzo przeżywałam. Na scenie nie ma idealnie i na tym polega cały urok. Czasem trzeba umieć zaimprowizować.

E. Grześkowiak - Z góry wiem, że nie będzie perfekcyjnie. Pomijając fakt, że jesteśmy amatorami w słusznym wieku, to scena wyzwala tyle różnych emocji, że wpadki były, są i będą. Ucieka tekst, zaplanowany gest, rekwizyt czasem się zapodzieje... Ważne żeby umieć odnaleźć się w kłopotliwej sytuacji. Cały czas się tego uczymy.


(szerokość: 750 / wysokość: 500)

 

G.Ch. - Według jakiego klucza dobierany jest repertuar?

 

B. Słotwińska -  Repertuar jest z gatunku lekkiego, komediowego. Chcemy bawić publiczność, podarować jej chwilę oderwania od rzeczywistości. Jednocześnie te zabawne teksty zawierają też ważne dla wszystkich przesłania. Trochę śmiechu, trochę przemyśleń.

 

G.Ch. - Jestem w Antykwariacie bo…

 

R. Rzepakowska - Bo od dziecka lubiłam być na scenie i grałam różne role w dziecięcych teatrzykach. Spełniam swoje artystyczne marzenie.

A. Pruś – Bo w tak wspaniałej grupie ludzi czuję się bardzo dobrze i sprawia mi satysfakcję, że publiczności podoba się to co robimy.

 

M. Krzywda - Bo to grupa fajnych, pozytywnie zakręconych ludzi, z którymi czas mija szybko i radośnie. Poza tym świetnie czuję się na scenie. Przed występem nie mam tremy, za to dobrze się bawię i ogromnie mnie cieszy, gdy publiczność reaguje żywiołowo. Bycie w Antykwariacie sprawia mi ogromnie dużo radości.


(szerokość: 750 / wysokość: 499)

 

 

 

 

 

 

 

 

serwis jest częścią portalu miejskiego www.chojnow.eu przygotowanego przez MEDIART (w CMS) © przy współudziale Urzędu Miejskiego w Chojnowie