Z cyklu „Ludzie z pasją"

Jadwiga Stopa

 

Jadwiga Stopa od dzieciństwa zajmuje się rękodziełem. Jednak jej serce od kilku lat bije dla malarstwa. Artystka w swoim twórczym dorobku może pochwalić się już kilkoma wystawami i zaprasza na kolejne, które krystalizują się już w jej pracowni. Bohaterka „Ludzi z pasją" interesuje się kulturoznawstwem, dzięki czemu łączy plastyczną przestrzeń swojego życia z wiedzą o świecie. Malarka pasjonuje się także literaturą i kuchniami świata, a w jej planach na przyszłość mnożą się kreatywne projekty społeczno– kulturalne.


(szerokość: 283 / wysokość: 300)


Gazeta Chojnowska – Ma pani wiele talentów, ale gdyby trzeba było wybrać, co znalazłoby się na pierwszym miejscu ?

Jadwiga Stopa – Na pewno wybrałabym malarstwo. Jest ono na pierwszym miejscu moich obecnych dokonań na tle artystycznym. Przygotowuję się do wystawy w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Chojnowie, która odbędzie się jesienią. Tematem przewodnim będą Zamki i Pałace. Ponieważ interesuję się także historią i kulturą, postaram się pokazać także życie, jakie toczyło się wokół tych urokliwych budowli. Niestety niektóre z nich nie przetrwały do dziś. Dlatego forma obrazu będzie dziejową pamiątką.


G.Ch. – Od kiedy Pani maluje?

J. S. – Właściwie od kilku lat. W dzieciństwie wykazywałam się zdolnościami plastycznymi, ale wszystko zaczęło się tak naprawdę od polskiego malarza, surrealisty Jarosława Jaśnikowskiego. Na wystawie jego prac w Legnicy poznałam go osobiście. Nasza rozmowa ukierunkowała mnie w doborze narzędzi  malarstwa olejnego.  Zachęcił  mnie do wyrażania siebie poprzez ten kierunek sztuki.


(szerokość: 750 / wysokość: 565)


G.Ch. – Jaki jest bilans Pani prac?

J. S.  Miałam już kilka wystaw, m.in. w Bolesławcu, Miejskim Domu Kultury Sportu i Rekreacji w Chojnowie, w restauracji Kuźnia, w Domu Kultury w Gromadce… Zaczęło się zupełnie niewinnie od zwierząt, portretów. Pamiętam swój pierwszy obraz Niebieska Papuga. Pozwoliłam sobie na malowanie, ,,jak mi w duszy grało,,.  Bez wiedzy technik malarskich. Niestety to był błąd. Szybko  sięgnęłam po wiedzę naukową. Po wystawach posypały się słowa pochwał, ale również i krytyki. To zawsze jest bardzo budujące i po ludzku miłe. Także wypowiedzi moich dzieci: „mamo stać cię na więcej". Motywujące spostrzeżenia dodają mi energii i sił do dalszego tworzenia. Nadmienię również, że kilka osób z mojej rodziny jest bardzo utalentowanych artystycznie, dlatego wykazujemy twórcze  geny. Również jak to bywa na każdą pasję trzeba  poświęcić czas.


G.Ch. – Czy wspomniany czas zawsze współgra z natchnieniem?

J. S. – Oczywiście czas, a także wiele innych elementów. Obraz czy ten pisany lub malowany to emocje. Każdy obraz będzie inny, ponieważ emocje, powodują o doborze koloru farb. Praca będzie w tonacji ciepłej czy zimnej, ekspresji itp.  Osobiście lubię tworzyć w ciszy, ewentualnie muzyka w tle. Nie maluję na siłę.  Pasja ma dawać radość, którą również odkryje odbiorca dzieła. W przeciwnym razie będzie to mechanizm niedający satysfakcji obopólnej.


(szerokość: 750 / wysokość: 421)


G.Ch. – Czy na drugim miejscu znajduje się śpiew?

J. S. - W chórze Skoranta śpiewam od 2011 roku. Zachęcał mnie do wstąpienia  mój nauczyciel ze szkoły podstawowej Zenon Chmielewski. Już wtedy śpiewałam w chórze szkolnym przez  5 lat.  Śpiew chóralny to radość i reprezentowanie Chojnowa na koncertach w Polsce i za granicą.  Moim miłych doświadczeniem innego rodzaju śpiewu był udział w Warsztatach  Wielkanocnych w 2018 r . Pod kierunkiem Karoliny Rosockiej  śpiewaliśmy śpiewy ludowe.


G.Ch. – Z metryczki zaprezentowanej na stronie Gildi Artystów Chojnowa dowiemy się także, że pisze pani wiersze…

J. S. - Pierwszy wiersz napisałam na potrzeby gazetki szkolnej. To nie jest tak, że  czuję konieczność pisania. Czasami chcę przekazać ludziom jakąś myśl. Poruszyć temat tabu. W wierszu zostaje to zapisane. To są myśli przelane na słowa, utrwalone. Moje wiersze powstały o różnej tematyce. Jeden z nich ukazał się po 30 latach w kalendarzu naszej chojnowskiej Gildii. Było to bardzo miłe i wzruszające. Przyjaciele proszą o wydanie o tomiku wierszy połączonych z moimi pracami malarskimi. Może w przyszłości się ukażą.


(szerokość: 496 / wysokość: 666)


G.Ch. - Skąd zainteresowanie kuchniami świata?

J.S. - Wpływ na całokształt twórczości to także moje zainteresowanie kulturoznawstwem. Rola kultury jest bardzo istotna w moim życiu. To historia społeczeństw. Środowisko życia.  Kiedy tylko mogę zwiedzam i obserwuję świat : Włochy, Słowację, Portugalię, Anglię, a także bliskie nam miasta w Niemczech.  Wiedzę i produkty wykorzystuję w swojej kuchni z różnych krańców świata. Lubię tajniki kulinarne. Ale nie dajmy się zwieźć. W naszym kraju jest bardzo dużo pysznych produktów. Polecam pesto z naszego rodzimego czosnku niedźwiedziego itp.


G.Ch. - Rozumiem, że pani pasją może być też gotowanie?

J.S. – Zdecydowanie, moje dzieci to potwierdzą! Nawet sugerowały, że mogłabym prowadzić autorską restaurację. Na pewno korzystałabym z produktów nie przetworzonych, aby było zdrowo i smacznie.


(szerokość: 480 / wysokość: 270)


G.Ch. – Czego można Pani życzyć?

J.S. -  Czasu (śmiech). Mam sporo pomysłów, jednak aby sprostać wymogom prozy życia, musiałabym nie spać, żeby je wszystkie wcielić. Marzy mi się świetlica międzypokoleniowa, aby móc gotować, malować, szyć i robić,  na co w danej chwili mieliby ochotę przebywający tam ludzie. Taka świetlica byłaby świetnym miejscem, w którym nie tylko można się wykazać, ale zawrzeć nowe znajomości, zainspirować się, czegoś nauczyć. Być może kiedyś uda się takie miejsce stworzyć.


G.Ch. – Mamy również taką nadzieję. Dziękujemy za udzielenie wywiadu. Życzymy Pani realizacji wszystkich planów i zamierzeń!

Pracę Jadwigi Stopy można obejrzeć na stronie:


jadwiga.stopa.be


(szerokość: 750 / wysokość: 592)



(szerokość: 750 / wysokość: 628)


(szerokość: 750 / wysokość: 572)



Rozmawiała Katarzyna Burzmińska

 


serwis jest częścią portalu miejskiego www.chojnow.eu przygotowanego przez MEDIART (w CMS) © przy współudziale Urzędu Miejskiego w Chojnowie